W droge wyruszyłem o godz 17 tak jak uwarunkowanie od pracy pozwalało.
Zgodnie z założeniem organizatorów miało mieć miejsce już od godzin popołudniowych .Kiedy już dotarłem do miejscowości Poraj odnalezienu właściwego miejsca pomogła mnie lokalna społeczność . Mimo tego jak przystało już z samej nazwy dzika plaża dotarcie do miejsca przeznaczenia nie było tak łatwym osiągnięciem. Kiedy już cel podróży został osiągnięty okazało się że miejscem jest całkiem sympatyczny budynek z zadaszeniem dla klijentów mogących rozkoszować się napojami chłodzącymi i energetycznymi . z blatu jednego ze stolików urzadone został centrum dowodzenia dżwiękiem . i o dziwo po raz pierwszy zdarzyło mnie się spotkac z tak dobrej jak na warunki ogólno dostępne sprżetem.
Adaptery vestaxa tu już było zaskoczenie że nie są to pokrewne repliki technicsów fakt tu miało bardziej za główny motyw ze właścicielem ich był dj związany z kulturą rap i dużo posiadał battle breaków którymi właśnie na samym starcie pobudzał publikę.
Wystąpiły problemy pomiędzy organizatorami i grającymi przed imprezą bo ulotki były niedokończone a nagośnienie też nie było w pałni zadawalające.Jednak przy pomocy okolicznych kontaktów udało sie kryzys zatrzymać i już ok 19 ruszyło w pełni mocy sprzętu.Przesunęło się bardzo z line upem i na początku freestyle i raperki jednak publika domagała sie klubówki wtedy głowny organizator (sory za ksywy nie byłem w stanie każdego zapamiętac po raz 1 miałem z nimi styczność) zacząl pobuudzać czystymi brzmieniami techno (czytaj właściwe określenie techno nie stupid house z dyskotek jeżeli jesteś laikiem) z delikatnymi elementami acidu.Publika reagowała bardzo sympatycznie jednak jak na kurortowe party przystało okazało się że przybyła publiczność w bardzo małym stopniu miała kiedykolwiek styczność z czysto technicznymi brzmieniami.
Mimo tego reagowała sympatycznie fakt uśmiałem się jak wiejskie śnury z dyskotek poruszani byli dźwiękami acidu jednak po cześci zostanie im utwierdzone przekonanie o energi bijącej z mniej komercyjnych imprez. Po nim zastępowali kolejni i też starając się w danej stylistyce jeden z grających zapodał breakbeat i electro housy . co do mojej osóbki zapowiedziałem organizatorom że będę grał dopiero jak się udzielą panowie którzy określali iż każdy z nich zapowiadał się że ciężko gra.
Fakt przede mną zargał osobnik który został zobligowany do podkręcenia prędkości podczas swoich ostatnich 15 minut do tego co osiąga na pichach
http://www.deepsounds.pl/images/smiley/frown.gif :|:|:|:|:|:|:|:|:|:|:|:|
Kiedy o godzinie 2:00 wstąpiłem za decki i playerki nie było już zmiłuj się kto pozostał na parkiecie z przypadkowej publiki szybko obierał drogi do mejsc spoczynki najbardziej wytrwali partyzanci pozostali na danceforze i baunsowali równo
http://www.deepsounds.pl/images/smiley/grin.gif końcówke poświęciłem własnym produkcją. Po skończonym secie ludzie chcieli jeszcze bis jednak obligował nas czas na lineupie po mnie zagrał koleżka co posiadał praktycznie same bootlegi z serii schranz czyli spod dłoni borisa s (pozdrawiam go w tym miejscu) na sam koniec po wszystkich uczestnikach nad samym świtem poderwałem jeszcze ostatnich wytrwałych bądź wypoczętych uczestników housami a później progressivami piękny widok jest wschodzącego słoneczka przy rozmytych brzmieniach wydobywających się już o wiele ciszej niż cała noc była tak aby można było jeszcze usłyszeć świergot ptactwa które sie pobudza do życia. Czas było na posprżatanie popakowanie sprzętu wymianę kontaktów. Przepraszam za brak stylistyki piszę to na szybko także brak interpunkcji jednak zmęczenie daje się we znaki po pracy i tejże temperaturze.
Do zobaczenia 4 sierpnia na wawrzkowiźnie mimo też znanych kulisowych informacji zagram tam z czego się wnioskuje z plakatu ma być bassowa impreza
